Teraz czytasz
Lewica uczciła ofiary „wyklętych”

Lewica uczciła ofiary „wyklętych”

Włodzimierz Czarzasty obiecał w 2019 r. w Hajnówce, że co roku będzie przyjeżdżał na Podlasie i nazywał po imieniu haniebne czyny powojennego podziemia, które prawica próbuje usprawiedliwiać. Słowa dotrzymał.

Co roku 29 stycznia mieszkańcy Zaleszan i okolicznych miejscowości czczą pamięć swoich przodków, zamordowanych tego dnia i w dniach następnych 1946 r. przez oddział Romualda Rajsa „Burego”. Uczestnictwo w tych uroczystościach jest też dobrą tradycją podlaskiej lewicy.

Krwawy rajd „Burego”

Oddział Rajsa, z którego organizacje nacjonalistyczne i rządząca prawica robią pierwszorzędnego bohatera najnowszej historii, na przełomie stycznia i lutego 1946 r. zabił w Zaleszanach, Zaniach i Szpakach 47 osób cywilnych, prawosławnych chłopów pochodzenia białoruskiego. Spalił również wieś Końcowizna, gdzie ofiar śmiertelnych nie było głównie dzięki szczęśliwemu zbiegowi okolicznosci. W Zaleszanach „wyklęci” spędzili mieszkańców do jednego z wiejskich domów, następnie podpalili budynek. Zebranym w chacie udało się jednak wydostać. „Wyklęci” spalili również pozostałe chaty w Zaleszanach, a do tych, którzy na zebranie nie poszli i próbowali uciekać z domów przed ogniem, strzelali. Tu właśnie padły ofiary śmiertelne, a wśród nich kobieta w zaawansowanej ciąży oraz dzieci – najmłodsze miało siedem dni. Ponadto we wsi Puchały Stare „żołnierze wyklęci” rozstrzelali trzydziestu wozaków, których wcześniej porwali i zmusili do przewożenia oddziału. Również w tym wypadku zginęli tylko prawosławni. Kto udowodnił, że jest katolikiem, został zwolniony.
Ofiary „żołnierzy wyklętych” uczczono w Zaleszanach najpierw prawosławnym nabożeństwem, przed krzyżami wzniesionymi na miejscu domu, do którego ludzie „Burego” spędzili mieszkańców wsi. Historię tragicznych wydarzeń sprzed 74 lat przypominała wystawa opracowana przez stowarzyszenie „Nasza pamięć”.

Lewica pamięta

Przedstawiciele Lewicy, która zawsze sprzeciwiała się nienawiści i przemocy na tle narodowościowym czy religijnym, od wielu lat przybywają na zaleszańskie uroczystości. Także w tym roku kwiaty składali działacze podlaskiej Lewicy Razem, a razem z nimi posłowie Adrian Zandberg, Paweł Krutul oraz wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. To najprawdopodobniej jak dotąd najwyższy rangą przedstawiciel polskich władz państwowych, który uczcił pamięć zamordowanych przez „Burego”.

Morderstwo nazwać morderstwem

Zobacz również

I nie był to gest jednorazowy. W 2018 r., przed niesławnym marszem nacjonalistów w Hajnówce, Czarzasty przepraszał, iż SLD swojego czasu bezrefleksyjnie poparło ustanowienie dnia „żołnierzy wyklętych”, traktując ich wszystkich na równi. W 2019 r. również w Hajnówce mówił: Jestem tu i będę przyjeżdżał tu co roku, podobnie jak do Zaleszan, aby przypominać o tych zbrodniach. Morderstwo trzeba nazywać morderstwem, gwałty trzeba nazywać gwałtami, a złodziejstwo trzeba nazywać złodziejstwem.
Czarzasty składał kwiaty przed pomnikiem pamięci ofiar, który dosłownie w przededniu uroczystości skończyło remontować Stowarzyszenie Kursk. Prace prowadził na miejscu wolontariusz stowarzyszenia Mariusz Niczyporuk, sam potomek rodziny, której członkowie zginęli z rąk ludzi „Burego”. Już kilka lat temu burmistrz Kleszczel (na terenie tej gminy leżą Zaleszany) starał się o dofinansowanie remontu podupadłego pomnika w podlaskim urzędzie wojewódzkim. Urząd, będący już pod kontrolą PiS, nie wydzielił jednak żadnej kwoty.

– Miało tu miejsce zło i niestety to zło będzie trwać nadal, dopóki oprawca będzie uznawany za bohatera narodowego – powiedział Niczyporuk podczas uroczystości.

A takich, którzy usprawiedliwiają oprawców, niestety nie brakuje. W lutym 2019 r. podczas nacjonalistycznego pochodu w Hajnówce niesiono transparent, z którego wynikało, że największymi bohaterami antykomunistycznego byli właśnie „Bury” oraz działający na Podhalu „Ogień”. Jego pseudonim budzi z kolei grozę wśród podhalańskich Słowaków, udowodniono mu także zbrodnie na Żydach. Czy przeszkadza to IPN-owi w szerzeniu kultu obydwu postaci? Bynajmniej.

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

© 2020 Dziennik Trybuna. All Rights Reserved.

Do góry