Teraz czytasz
Krew, śmierć i poszukiwanie piękna według Yukio Mishimy

Krew, śmierć i poszukiwanie piękna według Yukio Mishimy

O Yukio Mishimie usłyszałem po raz pierwszy w roku 1970, gdy publicznie, na oczach kamer popełnił samobójstwo, poprzez seppuku, na dachu w Tokio. Zwróciłem na to uwagę także dlatego, że kultura japońska, w tym kino japońskie były wtedy na światowej fali.

Wielki mistrz Akira Kurosawa, którego filmy (m.in. „Siedmiu samurajów”, „Rashomon. Tron we krwi”, „Straż przyboczna”) były często emitowane w telewizji i na tematycznych retrospektywach, rozsławił w świecie figurę samuraja, japońskiego rycerza, często wędrownego, o krańcowym poczuciu honoru.
Dlatego właśnie sposób, w jaki rozstał się z życiem Yukio Mishima (1925-1970) wpisał go na zawsze w owa samurajską tradycję, poza tym, że także w tradycję faszyzującego japońskiego militaryzmu osadzonego w tradycji cesarskiej i nacjonalistycznej, nie pozbawionego filiacji z filozofią nietzscheanizmu.
Dopiero po latach poznałem to i owo z prozy Mishimy, w tym jego najsłynniejszą „Balladę o miłości” (wyd. polskie 1972) i kilka opowiadań opublikowanych w „Literaturze na świecie”. „Napisał też m.in. „Na uwięzi czy „Złotą pagodę”. Uderzający był (jest) w tej prozie klimat bujnej witalności, rozedrganego, frenetycznego seksualizmu, a także wrażliwości emocjonalnej i percepcyjnej tak intensywnej, że wydawała się aż trudna do wytrzymania.
I właśnie powieść „Wyznanie maski”, powstałe w 1949 roku i teraz doskonale literacko przyswojone polszczyźnie przez Beatę Kubiak Ho Chi (użyłem słowa „literacko”, bo do filologicznej strony przekładu z języka japońskiego w najmniejszym stopniu nie potrafię się odnieść), jest doskonałym wyrazem tych cech prozy Mishimy.
Tytułowe „wyznanie” jest wyznaniem młodego homoseksualisty, przeżywającego w sposób niezwykle intensywny, na granicy histerii swoje fascynacje młodymi mężczyznami, ale także kobietami, co wskazywałoby, że bohater ma dwojaką, choć nierównomierne podzieloną naturę seksualną – mężczyzn pożąda nade wszystko cieleśnie, kobiety – psychicznie, platonicznie.
Odbiera on świat tak, jakby oglądał go przez szkło powiększające, przez wzmacniający mechanizm rezonansowy. Jego opowieść intensywnie wyraża także fascynację siłami natury, przemocą, cierpieniem fizycznym i psychiczny krwią, brudem, a bezpośrednie nawiązanie do postaci markiza de Sade (Mishima napisał sztukę „Madame de Sade”) prowadzi na trop jego (Mishimy) skłonności sadomasochistycznych.
Nade wszystko jest bohater „Wyznania maski” zafascynowany śmiercią i unicestwieniem i wokół tego zogniskowane są jego wszystkie niemal cielesne i duchowe akty egzystencjalne.
A czym jest, co oznacza tytułowa „maska”? Nie zdradzę tego, bo warto do lektury „Wyznania” przystępować z nutą tajemnicy w tle. W każdym razie znaczenie „maski” ma charakter kulturowo-filozoficzny i ściśle koreluje z duchem tej opowieści.
A gdyby ktoś w czytelników miał trudności z rozszyfrowaniem sensu „maski” w tej powieści, powinien (zresztą nie tylko on) zapoznać się z zatytułowanym „Naga maska” posłowiem autorstwa tłumaczki, w którym rozszyfrowuje ona ten wątek, ale także bardzo interesująco opowiada o Mishimie i jego twórczości: „W tej na wskroś nowatorskiej powieści znajdziemy przy tym wszystkie cechy twórczości i stylu Mishimy.
Należy do nich logika, racjonalizm, skondensowana do maksimum myśl, wyrażona w wyrafinowanym słowie o niezrównanej elegancji, a także napięcie dramatyczne i patos godny tragedii greckiej. Powieść ta jest również zapowiedzią poszukiwania piękna, co stanowi być może najważniejszą cechę pisarstwa Mishimy, pełnego metafor, porównań, aforyzmów.
Inna ważna cecha jego twórczości, tak wyraźnie zaznaczająca się w „Wyznaniu maski”, to zatrzymywanie się na drobnych faktach, zdarzeniach, doświadczeniach i odkrywanie w nich ważnego znaczenia; namysł nad gestami, ruchami, spojrzeniami, które nieoczekiwanie przynoszą rozwiązanie”.
Yukio Mishima – „Wyznanie maski”, przekł. Beata Kubiak Ho – Chi, Państwowy Instytut, Warszawa 2019, str. 237, ISBN 978-83-06-03492-9

Zobacz również

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

© 2020 Dziennik Trybuna. All Rights Reserved.

Do góry