Teraz czytasz
Wielki świat Wiesława Myśliwskiego

Wielki świat Wiesława Myśliwskiego

Gdy Akademia Szwedzka przyznała Literacką Nagrodę Nobla Oldze Tokarczuk usłyszałem sceptyczną uwagę,
czy aby na nagrodę tę nie zasługuje w pierwszym rzędzie Wiesław Myśliwski. Nie podejmuję się rozstrzygnąć podobnej wątpliwości, zresztą nie ma to żadnego znaczenia. Faktem, jest, że gdy w 1967 roku Myśliwski zadebiutował „Nagim sadem”, Olga Tokarczuk miała zaledwie pięć lat. Jest więc Myśliwski obecny na literackiej agorze już 53 lata, ale przecież nie metryka rozstrzyga o jego pozycji w prozie polskiej, lecz wielka klasa i waga jego twórczości, a jego proza tłumaczona jest na wiele języków obcych, nawet na język francuski, język rynku wydawniczego wyjątkowo trudnego dla pisarzy obcych, zwłaszcza z Europy Środkowo-Wschodniej. Nie od dziś uważany jest za współczesnego klasyka literatury polskiej.

Studium Piotra Biłosa, teoretyka literatury pracującego w Paryżu w Instytucie Języków i Cywilizacji Wschodnich nie jest pierwszą pracą o charakterze monograficznym, poświęconą prozie Myśliwskiego, jednak pierwszą tak obszerną i tak gruntowną.
To czwarte już syntetyczne ujęcie jego prozy na przestrzeni, wydaje się jednak że zarazem najbardziej komplementarne i najbardziej pogłębione.
Biłos zwraca uwagę we wstępie, że Myśliwski jest „pisarzem o maksymalnej rozpiętości zarówno poruszanych zagadnień, jak i rozwiązań formalnych”. Zauważa też, że przyczyną niedostatecznego docenienia rangi jego pisarstwa było wieloletnie zaszufladkowanie go jako najwybitniejszego (obok m.in. Tadeusza Nowaka, Józefa Mortona czy Juliana Kawalca) reprezentanta tzw. „chłopskiego nurtu”, jako twórcę skoncentrowanego na antropologii, kulturze, wyobraźni i języku chłopskim, wiejskim, ludowym oraz na jego konfrontacji z napierającą i dekomponującą go cywilizacją nowoczesną, miejską, przemysłową.
Dopiero od ukazania się w 1984 roku ( a więc 17 lat po debiucie), powieści „Widnokrąg” zmieniło się spojrzenie krytyków, analityków i innych odbiorców na prozę Myśliwskiego.
Wtedy dostrzeżono, że wymiar jego prozy nie jest partykularny, klasowy, środowiskowy, a tym bardziej obyczajowy czy etnograficzny, lecz uniwersalny. Zresztą już w debiutanckim „Nagim sadzie” nietrudno zauważyć nikłą, zaledwie śladową obecność akcentów stricte realistycznych, faktograficznych, wywiedzionych z konkretnego kolorytu życia społeczności wiejskiej, chłopskiej. Zwraca uwagę choćby brak typowego imitowania języka chłopskiego, ludowego, chłopskiej gwary („mazurzenia”). Jeszcze dalej od tak realistycznie pojmowanej wiejskości, chłopskości czy ludowości prozy Myśliwskiego sytuuje się jego druga powieść, „Pałac” (1970), jako że w niej realia wiejskie są jeszcze bardziej mgliste i umowne, a centrum znajduje się tradycja szlachecka, ta zresztą też ujmowana w sposób daleki od realistycznej konkretności faktograficznej.
Kolejne powieści Myśliwskiego potwierdziły trafność tej zmiany spojrzenia. I właśnie temu uniwersalizmowi problemów podejmowanych przez pisarza poświęcone jest obszerne i gęste studium Biłosa. „Zważmy: światy powieściowe Wiesława Myśliwskiego przedstawiają przede wszystkim to, co wiąże się z człowiekiem indywidualnym.
Podstawę ich tworzy subiektywność „ja” – opowiadacza rozumiana jako moc źródłowa i przekształcająca, zaangażowana, owszem, w historię i życie zbiorowości, ale jednocześnie śmiało poza nie wykraczająca” – konstatuje autor we wstępie do swojego studium.
To bardzo znamienna uwaga, ponieważ kultura, obyczajowość chłopska jest wspólnotowa, nie bez cech stadności, wewnątrzkontrolna, w której indywidualizm, jednostkowość są stłumione, zmarginalizowane.
Tymczasem Myśliwski, niczym egzystencjalista, stawia indywidualność jednostki na pierwszym planie. Jednak w zacytowanym zdaniu zawiera się coś jeszcze – clou, osiowa idea interpretacyjna studium Biłosa.
Oto proza Myśliwskiego podejmuje nade wszystko zagadnienie „ja”, kwestię subiektywności, a także kluczową w egzystencji ludzkiej rolę opowiadania mającego „moc źródłową i przekształcającą”.
Mowa, język, słowo używane przez człowieka konstytuuje jego świat. Realizm Myśliwskiego, bo jednak jest on realistą mieszczącym się w ogólnej przestrzeni tego pojęcia, to nie realizm mimetyczny, realizm „po wierzchu” materii życia, lecz realizm dotykający istoty duchowej człowieka.
Zewnętrzny świat występuje u niego jakby w tle, z dystansu, nawet z oddalenia, czasem jak odgłosy dalekich armat.
„U Myśliwskiego pokazywany świat nie istnieje niezależnie od mowy, która dosłownie ten świat stwarza” – podkreśla Biłos i kontynuuje: „U Myśliwskiego bowiem świat ujawnia się tylko przez człowieka, który go doświadcza, a przede wszystkim wyraża za pośrednictwem języka. (…)
W takim świecie fakty „obiektywne”, neutralne nie występują, bo kiedy tylko człowiek przywołuje jakiś „fakt”, wprowadza go w swój osobisty, a nawet intymny widnokrąg, a ten znajduje się pod pieczą mowy prześwietlającej wszystkie rzeczy za pomocą ludzkiego wnętrza. „Granie mojego języka sa graniami mojego świata” – brzmi kanoniczna formuła Ludwika Wittgensteina i Myśliwski zdaje się być jej konsekwentnym eksponentem.
Czyniąc uwagę odnośnie przyszłej trwałości wartości prozy Myśliwskiego Biłos wyraża przekonanie, że „utwory Myśliwskiego będą interesowały czytelników jeszcze długo po tym, gdy świat, do którego się odnoszą, przeminie, ponieważ sprawiają, że najistotniejsze rzeczy dzieją się w planie samego wypowiedzenia, a zatem dotyczą procesu opowieści, który jest napędzany przez pierwszą osobę opowiadacza”.
Ową rolę „ja” akcentuje Biłos w swoim studium konsekwentnie, traktując ją jako osiową kategorię prozy Myśliwskiego, jako że „wszechobecność „ja” w planie zarówno wewnątrzfabularnym, jak i w opowieści osobistej w pierwszej osobie – pamiętajmy, że „ja” to nieodzowna siła napędowa i formotwórcza wszystkich powieści Myśliwskiego – ujawnia swój dialektyczny i antynomiczny rewers” – podkreśla Biłos w zakończeniu.
Jednakże rozpoczyna je od uwypuklenia innej jeszcze ważnej kategorii w prozie Myśliwskiego, od „stosunku do tego co inne, lokującego się w samym środku tożsamości”.
Splot „ja”, „tożsamości”, „inności”, „związek życia i śmierci”, a także „horyzont”, „widnokrąg, który nadaje życiu znaczenie i kierunek”.
„Celem tej książki jest dokonanie (nowego) krytycznego odczytania osobliwego miejsca, jakie autor „Widnokręgu” zagospodarował sobie na mapie kulturowej i literackich wrażliwości. W odróżnieniu od modnego ostatnio powiązywania Historii z Doświadczeniem, czy – na drugim biegunie – eksponowania wymiaru metafizycznego pragnę skupić się na roli narracji, na pierwszej osobie w opowieściach, na jej podwójnym charakterze, zarówno egzystencjalnym, jak i tekstowym. Dużą wagę przykładam do statusu, jaki autor przyznaje językowi, roli wyobraźni, konstrukcji tożsamości (…), ale także do motywu śmierci w połączeniu z motywem wojny.
Wszystkie te aspekty składają się bowiem na dynamikę przedsięwzięcia, jakiego podejmuje się „ja”-opowiadacz, gdy postanawia gruntownie przemyśleć i przerobić za pomocą języka oraz opowieści swój stosunek do świata”.
Tak we wstępie i w zakończeniu nakreślił Biłos „mapę” swojego studium o „powieściowych światach Wiesława Myśliwskiego”.
Co pomiędzy? Gruntowny, wręcz drobiazgowy, przenikliwy i – przestrzegam – nie zawsze łatwy w lekturze opis anatomii, struktury i esencji prozy twórcy „Pałacu”.
To rozbiór sensów tej prozy na czynniki pierwsze, lektura oświecona, lektura komplementarna, uwzględniająca i jej zawartość i liczne konteksty.
A tytuły trzech części, na jakie składa się studium Piotra Biłosa („Świat według „ja”, „Światy pobudzane siłą słowa”, „Niemożność osamotnienia”) niczym w telegraficznym skrócie streszczają jego zawartość, z którą wszyscy, którzy cenią prozę Wiesława Myśliwskiego powinni się zapozna, by poszerzyć widnokrąg własnej lektury.

Piotr Biłos – Powieściowe światy Wiesława Myśliwskiego”, Wydawnictwo „Znak”, Kraków 2017, str.526, ISBN 978-83-240-4551-8

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

© 2020 Dziennik Trybuna. All Rights Reserved.

Do góry