Teraz czytasz
Flaczki tygodnia

Flaczki tygodnia

Jaśnie pan prezes Jarosław Kaczyński jest ponad prawem. Dlatego nie zmieni terminu wyborów prezydenckich. Nawet gdyby pan prezydent Duda miał wygrać je po trupach.

Oczywiście trupach tego gorszego sorta, bo dla siebie i elit PiS, jaśniepan prezes niebezpieczeństwa nie widzi. Ma prawo czuć się bezpieczny. Jeśli zajdzie potrzeba to 10 maja dobrze wysterylizowana urna wyborcza przyjedzie do jaśniepana prezesa. Słudzy jaśnie pana zadbają o bezpieczeństwo.

Dlatego jaśnie pana prezesa nie obchodzą prawne aspekty i procedury opisane w Kodeksie Wyborczym.
Nie interesuje go co będzie jeśli nie uda się na czas sformować składów Komisji Wyborczych? Jeśli nie będzie chętnych do zasiadania w nich, a są to setki tysięcy ludzi? Czy wtedy przymusowo wyśle do nich aktywistów PiS, czy Wojska Obrony Terytorialnej?
Nie interesuje go jak i czy zagłosują osoby przebywające wtedy w kwarantannie? Warto przypomnieć, że Kodeks Wyborczy daje prawo glosowania korespondencyjnego jedyne osobom niepełnosprawnym.
W jaki sposób będą mogli głosować obywatele polscy przebywający za granicą?
Ani ile osób nie będzie mogło oddać w maju swój głos. Ilu uzna to za powód do kwestionowania legalności wyborów?
No i ilu, nawet tych, którym udał się oddać swój głos, uzna, że wybrany w taki sposób pan prezydent Duda nie ma mandatu do prawowania swego urzędu?

Jaśnie pan prezes Kaczyński dodatkowo kpi sobie z „ciemnego ludu” głosząc w mediach, że to pan prezydent Duda najbardziej traci na ograniczeniach w prowadzeniu kampanii wyborczej.
Ale wedle ekspertów w lutym 2020 roku wszystkie stacje TVP SA poświęciły 73,5 minuty na prezentowanie kampanii wyborczej pana prezydenta Dudy.
Na kampanię kandydata lewicy Roberta Biedronia zużyto 44 sekundy. Pokazano ją jedynie w TVP3. Może któryś z redaktorów pomylił się i wyemitował informację o Biedroniu?

Nieco lepiej byli prezentowani inni opozycyjni kandydaci. W lutym w TVP info kampanii Małgorzaty Kidawy – Błońskiej poświęcono 18 minut 5 sekund, a Władysława Kosiniaka – Kamysza – 9 minut 23 sekundy.W obu przypadkach prezentowano ich bardzo krytycznie.
Dobrze za to w tym czasie w TVP info pokazywano kampanię wyborczą pana prezydenta Dudy. Przez 47 minut i40 sekund.
Tak wyliczyli eksperci Wirtualnemedia.pl.

Już nie musi Rosja zwracać wraku prezydenckiego Tupolewa. Nie musi też przyznawać do zaaranżowania wybuchu w rządowym samolocie lecącym do Smoleńska. Teraz przedstawiciele narodowo – katolickiej Polski, która pięć lat temu ponoć ”wstała z kolan”, pokornie proszą władze rosyjskie o pozwolenie na wjazd do Smoleńska. Bo jaśnie pan prezes zechciał pojechać tam 10 kwietnia.
Raz jeszcze okazuje się, ze polska racja stanu, polska polityka zagraniczna uwarunkowana jest fobiami, humorami i zachciankami jaśnie pana.

Jeszcze kilka miesięcy temu prominenci PiS byli przekonani, że jaśnie pan prezes nie chce pojechać do Smoleńska. Bo wraży Rosjanie nie oddali wraku samolotu. Nie przyznali się do zbrodni smoleńskiej. Byli przekonani, że dziesiątego kwietnia 2020 roku jaśniepan prezes pojedzie na Wawel aby w krypcie katedralnej modlić się przy grobie brata.
Jednak ktoś albo coś sprawiło, że jaśnie pan prezes zmienił zdanie. No i pan premier ma kłopot. Co ma zrobić, żeby Rosjanie otworzyli granicę zamkniętą na czas zarazy? Jak ograniczyć skład polskiej delegacji by sprostać przyjętymi na czas zarazy ograniczeniom? Bo chętnych jest wielu, coraz więcej. Lizusostwo w PiS jest ponad strachem przed zarazą.

Rząd jaśnie pana prezesa Kaczyńskiego walczy z zarazą w prowizorycznych warunkach. Bo latem 2017 roku wyeksmitował swoje Centrum Bezpieczeństwa z budynku kancelarii premiera. Bo jego miejsce upatrzyło sobie biuro koordynatora spec służb pana ministra Mariusza Kamińskiego. Chcieli mieć pana premiera na oku, to stracili Centrum Bespieczeństwa.

„Drogi polski rządzie! Estonia zawsze uważała Polskę za wielkiego przyjaciela. Maria, żona Johana Laidonera, szefa przedwojennej armii estońskiej, była Polką. W 1939 r. pozwoliliśmy uciec z Tallina polskiemu okrętowi podwodnemu „Orzeł”. Teraz prosimy o umożliwienie obywatelom estońskim powrotu do domu przez Polskę bez ograniczeń. Chcielibyśmy móc na was liczyć – teraz i w przyszłości”. Tak napisała największa estońska gazeta „Postimees”, bo zamykając granice Polski rząd polski uniemożliwił powrót do domu tysiącom Estończyków, Litwinów i Łotyszy. Uwięził ich na granicy polskiej.
Elity PiS nieraz obiecywały nam, ze stworzą wielki blok państw Trójmorza pod polskim przewodem. Teraz widzimy jak w praktyce wygląda polskie przewodnictwo. Estoński minister spraw zagranicznych poinformował władze NATO i USA, że polski bałagan uderza w sprawność i wiarygodność NATO.

Byli świadomi zagrożenia, ale nic nie zrobili, tak uważa grupa francuskich lekarzy. Oskarżają oni premiera Eduorda Philippe’a i byłą minister zdrowia Agnes. Chcą, aby za przeprowadzenie samorządowych wyborów podczas epidemii koronawirusa politycy ci stanęli przed Trybunałem Stanu.

Zobacz również

PS. Kącik poezji.
Ryszard Grosset

„DETERMINACJA

Człowiek niejedno w życiu zapewne podźwignie,
lecz dzisiaj się poczułem jak pijak w malignie
kiedy prezes – synonim powszechnej destrukcji,
rzekł w radiu, że dziś musi bronić Konstytucji.
Zmartwiałem ….. lecz natychmiast wszystko się wydało
Jaki „stan nadzwyczajny” ??? toż nic się nie stało.
Prezes prze do wyborów, wcale go nie zraża
dziesiątkująca grono wyborców zaraza.
Polak, bez względu na to czy zdrowy czy chory
nawet z respiratorem ma iść na wybory
i choć mu do wieczora dożyć się nie uda
stygnącą dłonią wstawić krzyżyk w kratce „DUDA”.”

Zapraszamy do komentowania Flaczków i Kącika na:
https://www.facebook.com/trybuna.net/

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

© 2020 Dziennik Trybuna. All Rights Reserved.

Do góry