Teraz czytasz
Państwowa firma idzie na dno

Państwowa firma idzie na dno

Kontrahenci agencji ST3 Offshore, zajmującej się produkcją elementów do elektrowni wiatrowych, od dwóch lat czekają na swoje pieniądze. Na lodzie pozostawieni zostali również pracownicy, a wszystko dzieje się pod okiem rządu.

Właścicielem ST3O jest bowiem fundusz inwestycyjny Mars, którego głównym udziałowcem jest skarb państwa.

Firma ST3 Offshore posiada jeden z najnowocześniejszych parków maszynowych i systemów infrastruktury produkcyjnej w Europie. W 2015 r. zagraniczny inwestor postawił 120-metrową, najwyższą na Starym Kontynencie suwnicę bramową. Miał to być symbol reindustrializacji Szczecina. Dołożyło się również miasto, które specjalnie dla firmy zbudowało nowy most na Ostrów Brdowski, gdzie prowadzona była produkcja.

W 2017 r. podmiot trafił w ręce funduszu Mars, który miał się zająć jego rozwojem. Z takim powodzeniem, że ST3 Offshore znajduje się obecnie w stanie kroczącego bankructwa. Firma jest zadłużona, jej wierzyciele nie mogą się doprosić przelewów od dwóch lat. Na skraju plajty stanęło ponad 400 przedsiębiorstw kooperujących z agencją, Do końca roku miał zostać wdrożony układ pomiędzy wierzycielami a ST3O, niestety zarządcy zadłużonego podmiotu nie popisali się sprawnością.

Zobacz również

– Agencja, pomimo upływu jutro wskazanego przez siebie terminu nie tylko nie sygnalizuje w żaden sposób woli przedłużenia zawartej z ST3 Offshore i Mars TFI umowy. Ale wręcz (składając wniosek o pisemne uzasadnienie postanowienia o zatwierdzeniu przyjętego układu) sama skutecznie blokuje jej wykonanie – poinformował mec. Patryk Zbroja, reprezentujący część wierzycieli.
Wspomniane porozumienie zostało zatwierdzone przez sąd i miało się uprawomocnić jeszcze w 2019 r., co umożliwiałoby otrzymanie przez spółkę 38 mln zł z Polskiej Agencji Rozwoju na rozkręcenie produkcji. Obecnie, mimo posiadania tak okazałej bazy, ST3O zajmuje się jedynie produkcją prostych elementów stalowych. Nie ma środków na wykonanie poważniejszych kontraktów i nie staje w ogóle do przetargów. Co zatem stanie się z 38 milionami? Prawdopodobnie zostaną przejęte przez wierzycieli.

Spółce grozi też 100 mln zł dofinansowania unijnego, które dostała na postawienie fabryki. Nie został bowiem spełniony podstawowy warunek przyznania środków – zatrudnienie 500 osób. Obecnie ST3 Offshore ma ok. 350 pracowników. których sytuacja również rysuje się fatalnie. Wypłaty za listopad dostali z opóźnieniem, w dwóch ratach i po interwencji lokalnych mediów. Zatrudnieni obawiają się, że pieniędzy za grudzień mogą nie zobaczyć w ogóle. Przedstawiciele wierzycieli przekonują, że spółka lada dzień ogłosić bankructwo.

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

© 2020 Dziennik Trybuna. All Rights Reserved.

Do góry