Teraz czytasz
Solidarność walczy z komuną

Solidarność walczy z komuną

Sytuacja polskiej gospodarki staje się coraz trudniejsza. Pogarsza się sytuacja na rynku pracy, spada dynamika inwestycji i PKB.

Do tego szybka ekspansja koronawirusa może wywołać światowy kryzys gospodarczy, który uderzy również w Polskę. Jednocześnie rząd nie ma pomysłów jak poprawić sytuację w służbie zdrowia, szkolnictwie czy pomocy społecznej. Źle funkcjonują instytucje publiczne, mamy też mnóstwo patologii w spółkach skarbu państwa. Już w 2018 roku wzrosła skala bezwzględnego ubóstwa.

Wbrew obietnicom wyborczym partii rządzącej, rośnie skala umów niestandardowych i utrzymuje się niska stabilność zatrudnienia. W tej sytuacji związki zawodowe mają ogrom pracy i stoi przed nimi wiele poważnych wyzwań. Źle funkcjonuje też dialog społeczny, ponieważ władza lekceważy głos partnerów społecznych i autorytarnie narzuca swoje rozwiązania.

Główny problem? Lustracja!

Okazało się jednak, że Piotr Duda ma inne problemy na głowie. Antypracownicze działania rządu mu nie przeszkadzają i dlatego często pojawia się na różnych spotkaniach organizowanych przez władzę. Chwali też działania urzędującego prezydenta, chociaż trudno znaleźć zasługi Andrzeja Dudy dla ludzi pracy.

Co więc nurtuje Piotra Dudę? Walka z komuną! W ostatnich miesiącach nawet PiS nieco odpuścił i przestał walczyć z wyimaginowanym wrogiem. Okazało się jednak, że Duda wciąż czuwa.

4 marca przewodniczący Solidarności wraz z prezesem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Cezarym Kaźmierczakiem opuścili posiedzenie plenarne Rady Dialogu Społecznego i ogłosili, że nie będą brać udziału w spotkaniach organizowanych przez prezydenta Pracodawców RP, Andrzeja Malinowskiego.

Skąd taka decyzja? Zdaniem Dudy i Kaźmierczaka Malinowski był współpracownikiem PRL-owskich służb. A jeżeli tak, to powinien ustąpić ze stanowiska i zniknąć z Rady Dialogu Społecznego. Duda z Kaźmierczakiem ogłosili, że w pracach RDS-u nie powinien też uczestniczyć Prezes Związku Rzemiosła Polskiego i wiceprzewodniczący RDS, Jan Gogolewski, którego gorliwi lustratorzy również uznali za TW PRL-owskich służb.

Komuś się nudzi

Zobacz również

Skąd taki dziwny pomysł? Dlaczego Piotr Duda nagle doszedł do wniosku, że należy przeprowadzić lustrację w Radzie Dialogu Społecznego, chociaż przez wiele lat działał w niej u boku osób sprawujących w minionym ustroju istotne funkcje? Dlaczego chce czystek w RDS-ie, a wspiera partię, która ma w swoich szeregach chociażby prokuratora stanu wojennego, Stanisława Piotrowicza?

Z jednej strony być może Duda i Kaźmierczak zajęli się lustracją z nudów. Bo faktem jest, że RDS za rządów PiS jest fasadowym ciałem, w którym kompletnie nic się nie dzieje.

Z drugiej strony wydaje się, że szef Solidarności chciał wykazać się antykomunistyczną gorliwością wobec swoich przyjaciół z partii rządzącej. Pracodawcy prowadzą rytualne spory ze związkowcami, a rząd nie zwraca uwagi ani na jednych, ani na drugich.

Ale kryzys nadchodzi dużymi krokami, więc warto znaleźć kilka tematów zastępczych, które odwrócą uwagę społeczeństwa od negatywnych zjawisk. Walka z komuną zawsze odgrywała tu istotną rolę. Można nawet powiedzieć, że jest niezastąpiona.

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

© 2020 Dziennik Trybuna. All Rights Reserved.

Do góry