Teraz czytasz
Kłamstwo współodpowiedzialności

Kłamstwo współodpowiedzialności

Szanowny Panie Redaktorze, piszę do Pana, bo czuje się w obowiązku zareagować na ignorancje i zafałszowania, jakie spostrzegłem w rubryce „Bigos noworoczny” w „Trybunie” z 30 grudnia 2019 roku, odnoszące się do bulwersującej wypowiedzi prezydenta Putina, jakoby Polska razem z Niemcami była współodpowiedzialn za rozpętanie II wojny światowej.

Szkoda czasu na komentowanie nonsensów i kłamstw prezydenta Federacji Rosyjskiej, ale jestem zdumiony, jak bądź co bądź, polska gazeta mogła zamieścić tekst w którym dopuściła się skandalicznej manipulacji wynikającej albo ze złej woli albo ignorancji i nieznajomości faktów historycznych. A stwierdzenie, że cyt. „..Władimir Putin ma z punktu widzenia nagich faktów sporo racji w swojej wypowiedzi o polskim flircie z Adolfem Hitlerem” jest po prostu skandaliczne. Żeby ocenić wypowiedź Putina i felietonu w „Trybunie” należy przedstawić kontekst sytuacji politycznej i militarnej w tamtym czasie.
Po zakończeniu Wielkiej Wojny i powstaniu odrodzonej Polski, Niemcy nie mogły się z tym faktem pogodzić. Uważały, że Polska stała się największym beneficjentem Traktatu Wersalskiego i to kosztem Republiki Weimarskiej. Stąd napięte stosunki niemiecko-polskie: wojna celna w latach 1925 – 1934, walki wywiadów, konszachty z Niemiec z ZSRR, uwieńczone traktatem w Rapallo w 1922 roku. Niemcy i Sowieci uważały się za „ skrzywdzonych” postanowieniami Traktatu Wersalskiego. Ponadto Polska była stale atakowana przez prasę i radio niemieckie.
Stosunki polsko niemiecki uległy diametralnej zmianie po dojściu do władzy Adolfa Hitlera w 1933 roku. Hitler był Austriakiem i w odróżnieniu od Prusaków nie był początkowo wrogo nastawiony do Polaków. Za największego wroga uważał Rosję komunistyczną i tam zamierzał budować dla Niemiec „przestrzeń życiową”, co dobitnie napisał w „Mein Kampf.” Ale przedtem zamierzał rozprawić się z „odwiecznym wrogiem” – Francją, z która miał stare porachunki. A sojusznikiem Francji była Polska, która na pewno przyśpieszyłaby Francji z pomocą.
Dlatego Hitler postanowił „zmiękczyć” Polskę i uczynić z niej posłusznego „sojusznika”. Trzecia Rzesza zerwała całkowicie współpracę ze Związkiem Sowieckim. W 1934 roku Niemcy zawarły z Polską układ o niestosowaniu przemocy w stosunkach wzajemnych. „Trybuna” błędnie go nazwała paktem o nieagresji , a już szczytem manipulacji było określenie , że był to „układ o przyjaźni i współpracy !” To prawda, że do Warszawy w 1934 roku przybył minister propagandy Niemiec Josef Goebbels, ale nie była to bynajmniej wizyta kurtuazyjna, co sugeruje tekst w „Trybunie”. Goebbels podpisał tak zwane porozumienie radiowe i prasowe, które zakończyło szkalowanie Polski przez media niemieckie. Prawdą jest również, że były wzajemne wizyty i rewizyty i że Hitler godnie uczcił śmierć marszałka Józefa Piłsudskiego. Ale po tej „wstępnej grze” Hitler wreszcie wyłożył karty na stół. Zaproponował Polsce przystąpienie do paktu antykominternowskiego (wymierzonemu przeciwko ZSRR), a w dowód lojalności Polska miała zgodzić się na włączenie Gdańska do Rzeszy i na połączenie Niemiec z Prusami Wschodnimi eksterytorialną autostradą, przebiegającą przez polskie Pomorze. Realnie patrząc żądania terytorialne nie były zbyt wygórowane, Gdańsk do Polski nie należał i zamieszkiwała w nim głównie ludność niemiecka, a nad autostradą (przebiegającą na estakadzie) można było zachować kontrolę. Jednak polski minister spraw zagranicznych Józef Beck, kierując się testamentem marszałka Piłsudskiego, żeby nie wiązać się z żadnym z wielkich sąsiadów, 5 maja 1939 roku, powiedział w polskim sejmie zdecydowanie NIE! i że Polska od Bałtyku odepchnąć się nie da. Społeczeństwo polskie było po prostu antyniemieckie i o żadnym sojuszu z Trzecią Rzeszą nie mogło być mowy. Dlatego po odmowie współdziałania Hitler postanowił zaatakować Polskę jako pierwsze państwo i dlatego w tym celu , niespodziewanie, 23 września 1939 roku podpisano pakt Ribbentrop Mołotow. To pakt niemiecko – radziecki i załączony do niego tajny protokół o podziale stref wpływów otwierał Niemcom drogę do agresji na Polskę i później na Europę. A Związek Sowiecki zajął pół Polski, kraje bałtyckie i rumuńską Besarabie. Zaatakował również Finlandie, ale ta obroniła swoją młodą państwowość. Warto wiedzieć, że za napad na Finlandie ZSRR został wykluczony z Ligi Narodów. Przecierałem oczy ze zdumienia gdy przeczytałem „rewelacje” , że Polska wraz z Hitlerem i Mussolinim „wzięła udział w monachijskim rozbiorze Czechosłowacji” Wierutne kłamstwo! W Monachium przedstawiciela Polski nie było, bo nikt tam nas nie zaprosił.
W niechlubnej konferencji monachijskiej uczestniczyły cztery państwa: Niemcy, Włochy, Wielka Brytania i Francja. Wojsko polskie co prawda wkroczyło na Zaolzie, ale dopiero wtedy, kiedy Czechy i Morawy zajął Wehrmacht, w marcu 1939 roku, a Słowacja dokonała secesji odłączając się od Czechosłowacji. Polska zajęła Zaolzie, zamieszkałe głównie przez ludność polską, które bezprawnie zajęli Czesi w 1920 r., gdy wojska bolszewickie parły na Warszawę. Szkoda tylko, że Polska dokonała zajęcia części Śląska Cieszyńskiego w niewłaściwym czasie i okolicznościach. Autor felietonu kończy te żałosne wywody stwierdzeniem, że był co prawda pakt Ribbentrop – Mołotow , ale „jedno nie przeczy drugiemu” Reasumując należy stwierdzić, że polska gazeta, jaką jest „Trybuna” przyznaje w dużej części racje oszczerczym opiniom Putina.

 

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

© 2020 Dziennik Trybuna. All Rights Reserved.

Do góry